niedziela, 27 stycznia 2013

Gulasz węgierski z rodzinnego przepisu

Dzisiejszy przepis to nasza rodzinna receptura, którą Mama przywiozła z wycieczki na Węgry w latach 70-tych XXw. Jest to smak moich "szczenięcych lat" i wchodzi w część moich "legend dzieciństwa", jako że z tego samego wyjazdu Mama przywiozła absztyfikanta, który został później moim Tatą :P
* GULASZ WĘGIERSKI *
wygląd "gulaszowy", ale smak boski!
INFO
  • posiłek: obiad
  • gatunek: gulasz
  • mięso: tak
  • ilość porcji: 4
  • kalorie w całości: ok. 2100 kcal
  • czas przygotowania: 30 min.
  • czas duszenia: ponad 3 godz.
SKŁADNIKI
  • łata wołowa 600 g
  • ziemniaki 2 szt. (350 g)
  • pomidory 2 szt. (250 g)
  • papryka 1 szt. (200 g)
  • cebula 1 szt. duża (175 g)
  • czosnek pół główki
  • kluski kładzione z 1 jajka (przepis TUTAJ)
  • olej 50 g
  • bazylia suszona 1 łyżka
  • majeranek suszony 1 łyżka
  • kminek w ziarnach 1 łyżeczka
  • papryka słodka mielona 1 łyżeczka
  • papryka ostra mielona do smaku
  • sól do smaku
PRZYGOTOWANIE
  1. Łatę wołową pokroić w kostkę ok. 3 cm na 3 cm.
  2. Cebulę i ząbki czosnku obrać, drobno pokroić.
  3. Paprykę pokroić na dość niezbyt duże kawałki.
  4. Pomidory sparzyć, zdjąć z nich skórkę i drobno pokroić.
  5. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę ok. 1 cm na 1 cm.
  6. W garnku o grubym dnie rozgrzać olej.
  7. Na gorący olej wrzucić cebulę i smażyć, mieszając do zeszklenia cebuli.
  8. Do cebuli dorzucić mięso, wymieszać i dusić około 10 minut, co jakiś czas mieszając.
  9. Po tym czasie dodać do garnka paprykę, pomidory i czosnek oraz kminek, bazylię, majeranek, paprykę słodką mieloną i paprykę ostrą mieloną.
  10. Całość dobrze wymieszać.
  11. Garnek przykryć, postawić na najmniejszy ogień i dusić 2,5 godziny, co jakiś czas mieszając. W razie potrzeby uzupełniać poziom płynów w garnku wodą.
  12. Po 2,5 godzinie dodać do gulaszu pokrojone ziemniaki i sól.
  13. Dolać wody tak, aby zakrywała składniki gulaszu i dusić do miękkości ziemniaków (ok. 20 minut).
  14. Dodać do gulaszu lane kluski i całość dobrze wymieszać.
  15. Podawać gorące z pieczywem.
* SMACZNEGO *
szkoda, że przez internet nie można przesłać zapachu...
POMOCNICZE INFORMACJE
  1. Zamiast łaty można użyć udźca wołowego lub innej, chudej wołowiny. Nie może być jednak za chuda :)
  2. Nie ma co się stresować ilością czosnku. Gulasz nie ma po ugotowaniu "czosnkowego smaku".
  3. Ilość mielonej ostrej papryki zależy od indywidualnych upodobań do ostrości dania.
  4. Kluski kładzione to element obowiązkowy!
  5. Oryginalna ilość ziemniaków to 250 g, ale miałam 2 ostatnie ziemniaczki w spiżarni, więc tym razem trochę ich więcej wylądowało w gulaszu.
  6. Gulasz powinien mieć konsystencję zbliżoną do zupy, a nie do tradycyjnego gulaszu.
  7. Gulasz powinno się gotować w garnku żeliwnym, ewentualnie emaliowanym z całą, nieuszkodzoną emalią. Idealnie wyjdzie w kociołku nad ogniskiem.

13 komentarzy:

  1. Jak ja uwielbiam tego typu gulasze wołowe! Muszę w końcu sama zrobić kiedyś. Nigdy nie przyrządzałam wołowiny, więc muszę się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wołowina to nic trudnego. Trzeba tylko zacząć, a potem to już z górki ;)

      Usuń
  2. zapisuję do zrobienia koniecznie!!! aż mi zapachniało. Ostatnio chęcią zysku zakupiłam torebkową zupe gulaszową aby wziąśc udział w konkursie wiedziałam że nie bedzie smaczne ale że takie ohydne to nie przewidziałam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, chemia zawarta w gotowcach ma to do siebie, że smakuje chemią... Jak mam zrobić coś na szybko, to już wolę zwykłą jajecznicę z cebulą usmażyć, bo torebkowe dania są zazwyczaj niezjadliwe.

      Usuń
  3. Witam,
    przepraszam za zaległości w zaglądaniu na Twojego bloga!
    Ale już jestem, patrzę co u Ciebie...i widzę smakowity gulasz! Skoro prosto z Węgier to na pewno aromatyczny! Lubię przepisy, które mają swoją przeszłość, a ten ma.. przeszłość z happy endem, bo skoro Twój tata przyjechał razem z tym przepisem to bez wątpienia Wasze rodzinne danie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się zrobić ten gulasz po raz pierwszy, bo nie wiedziałam czy będzie smakował, jak u mojej Mamy. GWyszedł jednak idealnie i mam nadzieję, że i moje dzieci rozsmakują się w nim. Przepis ma więc przeszłość za sobą, ale i mam nadzieję, że przyszłość przed sobą :D

      Usuń
  4. u nas w domu tez taki się robi, nazywamy go: gulaszowa zupa po szegedyńsku. Bladego pojęcia nie mam dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dlatego, że w konsystencji bardziej przypomina zupę niż typowy polski gulasz ;)

      Usuń
  5. Jakby mogła mi Pani napisać kiedy dodać kluski do tego... =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kluski dodaję albo po ugotowaniu gulaszu prosto do garnka, albo nakładam na talerze i nalewam do nich gulasz.

      Usuń
  6. Dziękuję za ten przepis. Jest absolutnie wspaniały!

    OdpowiedzUsuń