click me click meclick meclick meclick meclick meclick me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2012

Kalmar - wspomnienie z Moskwy

Nie jadam kalmarów praktycznie w ogóle. Lubię ryby, ale fanką owoców morza nie jestem. Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się, kiedy wyjeżdżam do Moskwy. Tam ceny mięsa są zabójcze, studencka kieszeń bywa pustawa, więc kalmary to wybawienie, kiedy organizm domaga się białka. Taka puszeczka:
Photobucket
kalmar naturalny bez konserwantów
potrafi uratować śniadanie lub/i kolację:


Photobucket
o suchym chlebie w akademiku siedziałam ;)
Jeśli jednak zakupimy również makaron, cebulę, paprykę i serek topiony:
Photobucket
po lewej serek "Rosyjski", po prawej serek "Przyjaźń
to można pokusić się o zrobienie kalmara z makaronem:
Photobucket
pożyczona patelnia, uświniona kuchenka (wspólna na całe piętro akademika) i kalmar z makaronem ;)
Photobucket
mniam!!!
Jest to danie proste do wykonania i bardzo smaczne. Co prawda, jeśli je się go 5 razy w tygodniu, to smakuje wyłącznie przez pierwsze dwa tygodnie, a później staje się "kalmarowym koszmarem" :P
Po miesięcznym pobycie w Moskwie nie chcę kalmara ani widzieć, ani czuć przez następny rok. Teraz jednak, kiedy minął już prawie rok od ostatniego wyjazdu, a ja zrobiłam zakupy w sklepie rosyjski (Русский Гастроном), postanowiłam przygotować tę potrawę w domu i podzielić się tym smakiem z TeŻetem, który ze mną do Rosji, niestety, nie jeździ. 
* KALMAR Z MAKARONEM *Photobucket
INFO

  • posiłek: obiad
  • gatunek: sos do makaronu
  • mięso: nie/tak (kalmar)

  • ilość porcji: 2
  • kalorie w całości: ok. 1000 - 1200 kcal w zależności od rodzaju użytych składników
  • czas przygotowania: 5 min. 
  • czas gotowania: 15 min.

SKŁADNIKI

  • makaron 100 g (suchego)
  • kalmar wędzony 1 puszka (240 g brutto, 125 g netto)
    Photobucket
    takiego kalmara udało mi się kupić w sklepie rosyjskim na Saskiej Kępie
  • papryka 1,5 szt. (110 g - biała, 85 g - zielona)
  • cebula 0,5 szt. (60 g)
  • serek topiony 1 szt. (100 g)
    Photobucket
    a taki serek "Przyjaźń" wybrałam w tym samym miejscu (chociaż polski produkt  też będzie pasować :P)
PRZYGOTOWANIE
  1. Ugotować makaron, odcedzić i zostawić ok. 150 ml wody z gotowania makaronu. Makaron trzymać w ciepłym miejscu.
  2. Otworzyć puszkę kalmara, odcedzić z zalewy zachowując ją.
  3. Cebulę pokroić w piórka, paprykę pokroić na duże kawałki, a serek topiony - na małe kawałki.
  4. Na patelnię wlać zalewę z kalmara dodać cebulę i paprykę oraz 100 ml wody z gotowania makaronu.
  5. Gotować bez przykrycia do odparowania płynu.
  6. Do cebuli i papryki dodać kalmara, serek topiony, makaron i 50 ml wody z gotowania makaronu.
  7. Gotować na dużym ogniu, ciągle mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się serka topionego i odparowania całego płynu.
  8. Podawać gorące na stół.
* SMACZNEGO *

Photobucket

POMOCNICZE INFORMACJE
  1. Pewnie można by użyć mrożonych kalmarów, ale ja ich nie kupuję, więc to takie moje gdybanie ;)
  2. Serek topiony powinien być naturalny, bez dodatków smakowych.
  3. Nie należy solić wody na makaron, gdyż zalewa kalmara sama w sobie jest bardzo słona i danie może wyjść zbyt słone.
  4. Makaron dobrze jest ugotować ok. 2 minuty krócej niż jest podane na opakowaniu, bo podgotuje się już na patelni.
  5. Kaloryczność jest duża ze względu na dodatek serka topionego oraz fakt, że kalmar był z dodatkiem oleju.

środa, 5 października 2011

Moskiewskie Impresje - część 3 "Czar słodkości"

Rosja jest znana ze swoich słodyczy, a Rosjanie - z "miłości do słodkości" :) O słodkich napojach, już pisałam TUTAJ, a dziś subiektywny przegląd łakoci wszelakich.
Chyba najbardziej znanym, kultowym producentem słodyczy jest moskiewski "Красный октябрь" (spis firm przemysłu cukierniczego w Rosji TU). "Czerwony Październik" produkuje wiele różnych słodkości, ale najsłynniejsza jest mleczna czekolada "Алёнка":
Rodzajów cukierków w sklepach moskiewskich jest wiele. Czekoladowe i owocowe, w czekoladzie i bez, z nadzieniem owocowym i z alkoholem, chrupiące i ciągutki... Moimi faworytami w tym roku były owocowe Iryski. Ciągutki, mordoklejki, ale o smakach owocowych:
Znane i u nas мармелад (marmoladki) w cukrze:

Moim ukochanym "słodkim grzeszkiem" jest пастила (pastiła), czyli ususzona pasta, w której skład wchodzą: purée z jabłek, miód, cukier i białka jajek. Przejeżdżając przez Kołomnę (Коломна) nie wolno zapomnieć o wizycie w Muzeum Kołomieńskoj Pastiły (Музей «Коломенская пастила»). Poniżej uproszczona, przemysłowa wersja pastiły, która powstała w czasach ZSRR:

Również w lodówkach z nabiałem można znaleźć prawdziwe, słodkie skarby. Сырки (serki) to małe słodkości z twarogu, cukru, śmietany i aromatów w glazurze. W środku często znajdują się rodzynki, masa krówkowa, małe ciasteczko, варенье...
W Moskwie spotkałam się również z czekoladowymi serkami twarogowymi do smarowania pieczywa. Zazwyczaj w lodówce obok siebie leżą: serek o smaku śmietankowym, z koperkiem/natką pietruszki i właśnie czekoladowy, taki jak ten:
 Również ser topiony można spotkać o smaku czekoladowym:
Nie napisałam o wielu sławnych, ale przede wszystkim smacznych cukierkach, takich jak Белочка czy Мишка на Севере. Wybór bowiem w Moskwie jest ogromny i tak na prawdę, to każdy łasuch powinien sam pojechać, spróbować i znaleźć swoje ulubione słodkości. Potem trzeba jednak wrócić do domu i postarać się zgubić nadprogramowe kilogramy nabrane w Moskwie ;)

piątek, 23 września 2011

Moskiewskie Impresje - część 2 "Co pić w Moskwie??"

Co pić w Moskwie??
Wódkę??
Jest tańsza niż u nas, ale do śniadania się nie nadaje ;)
Kwas chlebowy??
Owszem, jeśli ktoś lubi. Ja, niestety, nie zaliczam się do jego amatorów...
Herbatę??
Zawsze i wszędzie można, ale należałoby przestrzegać reguł чаепитиа.
Coca - colę??
Owszem, w ramach zapobiegania problemom żołądkowym.

Są w Rosji napoje, których w Polsce albo nie ma, albo ciężko dostać, a w Moskwie są w każdym sklepie.
Mi osobiście do gustu przypadł:
ТАРХУН
"TARHUN"
Jest to, co prawda napój pochodzenia gruzińskiego (więcej informacji w Wikipedii). Tarhun można w Polsce kupić w sklepach w Otwocku (informator ściśle tajny ;) ) lub spróbować w restauracji Babooshka (prosić o lemoniadę gruzińską). A co to jest dokładnie tarhun??
Woda + kwas cytrynowy + cukier + ekstrakt z estragonu.
Słodkie, gazowane, lekko kwaśne z wyczuwalną nutą ziół. Dla mnie bomba!! :)
Nawet rosyjski oddział marketu Auchan sprzedaje ten napój pod własną marką:
Można kupić też tarhun wielu innych firm, np.:
a wszystkie tak samo smaczne :)
Ocena: 20/10 (porównaj: recenzja Babooshki) ;)

Kolejnym napojem, który przypadł mi do gustu jest:
Фрутинг
"Fruting"
zawierający kawałki owoców i dostępny w wielu smakach (w puszkach i butelkach). Napoje te są niegazowane z dość dużymi kawałkami owoców.
od lewej: aloes, winogrona, kokos z brzoskwinią.
Dla mnie osobiście najsmaczniejszy jest wariant aloesowy. Nie tylko ta marka napojów ma smak aloesu w swoim asortymencie. Tutaj więc pojawia się moje pytanie:
Dlaczego w Polsce kupić można tylko zagęszczony sok aloesowy w aptekach?
i mój apel do producentów napoi:
Wprowadźcie na rynek polski napoje na bazie aloesu!
Poproszę... ;)

Inny dość popularny (zwłaszcza latem) napój można znaleźć na półkach lodówek sklepowych. U nas jest to deser o dość zwartej konsystencji, jedzony zazwyczaj łyżeczką. W Moskwie można kupić, idealny do picia:
Кисель
"Kisiel"
O różnych owocowych smakach, idealnie chłodzi w upalne dni.
wersja o smaku borówki brusznicy (borówki czerwonej)

Inny napój, który można znaleźć na półkach sklepowych ma odpowiedniki również i u nas:
"Czekoladowy koktajl mleczny"

Na koniec napój lekko alkoholowy (9 % alkoholu), lekko gazowany, lekko słodki, lekko gorzki, lekko cytrusowy:
Gin Tonic
od lewej: z cytryną, z grapefruitem (grejpfrutem)
czyli drink już wymieszany w puszce. Akurat ten gatunek najbardziej mi zasmakował, idealnie nadający się na babskie wieczory :)

środa, 21 września 2011

Witajcie, czyli Moskiewskie Impresje - część 1 "Świeże wspomnienia"

Witajcie w Polsce!!
Wróciłam z Moskwy, pełna wspomnień... Jak co roku było super, chociaż w tym roku pogoda mnie nie rozpieszczała. Wolę jednak 12 stopni Celsjusza i ulewy niż ponad 40 stopni i dym tak, jak to było w zeszłym roku.
Jestem w domu od niedzieli, a już zaczynam tęsknić za Moskwą i przyjaciółmi, którzy tam zostali...
Dziś w Notatniku Kuchennym nie będzie przepisów, ale troszeczkę wspomnień...
Rozkład jazdy pociągu "Polonez":
numer 10, relacja Warszawa Zachodnia - Moskwa Białoruska (z prawej)
numer 9, relacja Moskwa Białoruska - Warszawa Zachodnia (z lewej)
W Moskwie było kolorowo:
Покровский собор (храм Василия Блаженного)
Sobór Pokrowski (cerkiew Wasyla/Bazyla Błogosławionego) .
ale również biało-złoto:
Кафедра́льный Собо́рный храм Христа́ Спаси́теля (собор Рождества Христова)
Katedralna cerkiew Chrystusa Zbawiciela (Sobór Narodzenia Pańskiego).
Mniej religijnie, a bardziej komunistycznie było w tych miejscach:
Фридрих Энгельс
Fryderyk Engels.
Российская государственная библиотека (бывшее название Государственная библиотека СССР им. В. И. Ленина)
Rosyjska Państwowa Biblioteka (dawniej Państwowa Biblioteka ZSRR im. W. I. Lenina).
O czasach stalinowskiego terroru przypomina muzeum:
Государственный музей истории ГУЛАГа, Москва, ул. Петровка, 16
Państwowe Muzeum Historii Gułagu, Moskwa, ul. Pietrowka 16
Poza muzeami historycznymi, w Moskwie znajduje się mnóstwo galerii sztuki dawnej i współczesnej:
Państwowa Galeria Trietiakowska
Współczesna Moskwa to misz-masz kultur i tradycji, historii i współczesności, Wschodu i Zachodu, bogactwa i biedy. Ciężko w niej żyć na co dzień, m.in. ze względu na:
korki.
Niektórzy znajdują tu:
miłość,
a inni:
bezdomność...
O Moskwie można pisać wiele, ale ten blog jest poświęcony kuchni i jej okolicom. W związku z tym sukcesywnie, co jakiś czas pojawiać się będą w Notatniku Kuchennym:
  • przepisy z różnych gazet kulinarnych rosyjskich:
  • recenzje różnych smacznych produktów:
których odpowiedniki można znaleźć w Polsce i takie,

które spotkać można tylko za naszą wschodnią granicą.
  • informacje, gdzie można smacznie, tanio i po rosyjsku zjeść na mieście:
oraz odpowiedź na pytanie:
Dlaczego Agna nie lubi kalmarów??

wtorek, 30 sierpnia 2011

Gulasz i pożegnanie

Jeśli czytacie ten post, to ja już jestem poza granicami Polski. Kiedy post się ukazał, właśnie w Brześciu wymieniali koła wagonu, w którym jadę. Za kilka godzin, jutro rano, o 11:45 (9:45 czasu polskiego) wysiądę na dworcu Białoruskim w Moskwie, a 40 min później już będe na stacji metro Беляево (tylko z jedną przesiadką! ;) )
Tak, znowu wyjechałam do Moskwy :)
Będę ćwiczyć język rosyjski i uczyć się nowych rzeczy o kulturze, tradycjach rosyjskich. Będę zwiedzać zabytki, galerie, parki. Będę jeść пельмени, блины, плов, гречку... Będę stołować się w Крошке-Картошке, Теремке, ulicznych barach i w nieśmiertelnej столовой w akademiku. Na śniadanie będą kalmary i kapusta morska, a do tego Чудо jogurt lub serek. I znów zatęsknię za mięsem, wędlina i świeżymi pomidorami. Kto był, ten wie dlaczego :)
Do Polski wrócę za niecały miesiąc. To będzie mój najkrótszy, jak do tej pory, pobyt w Moskwie. Chcę wykorzystać ten czas maksymalnie, więc nowe posty pojawią się dopiero po moim powrocie.
Na pożegnanie, wczoraj zrobiłam:

* GULASZ WOŁOWY Z GRZYBAMI I OWOCAMI *
INFO
  • posiłek: obiad
  • gatunek: gulasz
  • mięso: tak
  • ilość porcji: 4
  • kalorie w całości: ok. ??? kcal (+ kasza gryczana).
  • czas przygotowania: 20 min.
  • czas gotowania: 1,5 godz.
SKŁADNIKI
  • mięso wołowe bez kości (górna zrazowa) 300 g
  • grzyby leśne (podgrzybki, kozaki, prawdziwki) 15 szt.
  • śliwki 6 szt. (300 g)
  • jabłko 1 szt. (100 g)
  • gruszka 1 szt. (100 g)
  • cebula 1 szt. (150 g)
  • papryka słodka 1 szt. (150 g)
  • marchewka 4 szt. małe (120 g)
  • por 1 szt. biała i/lub środkowa część (100 g)
  • papryka chilli 1 szt. (30 g)
  • śliwowica 100 ml
  • olej 15 ml
  • marynata:
    • pieprz ziarnisty, ziele angielskie, liść laurowy, gorczyca biała, jałowiec, kminek
  • do doprawienia gulaszu:
    • sól, cukier, szałwia, mięta, cząber
PRZYGOTOWANIE
  1. W moździerzu  utłuc pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, gorczycę, kminek i jałowiec.
  2. Mięso pokroić w kostkę (2x2x2 cm), obsuszyć i natrzeć zmiażdżonymi przyprawami.
  3. Grzyby umyć i pokroić na drobne kawałki.
  4. Cebulę i pora pokroić w piórka, ząbki czosnku obrać i drobno pokroić.
  5. Paprykę pokroić na dość duże kawałki, marchewkę obrać i pokroić w plasterki.
  6. Paprykę chilli pokroić w krążki.
  7. W garnku rozgrzać olej i obsmażyć szybkom kawałki mięsa z każdej strony. Przełożyć je na talerz.
  8. Do garnka (na pozostały olej) wlać śliwowicę, doprowadzić do wrzenia i gotować do zmniejszenia objętości o połowę. Podczas redukcji płynu zeskrobywać z dna garnka przywarte do niego kawałki mięsa i przypraw.
  9. Do garnka przełożyć wcześniej usmażone mięso, grzyby, cebulę, czosnek, pora, marchewkę i paprykę chilli.
  10. Dolać wodę, tak aby delikatnie przykrywała mięso i warzywa.
  11. Doprawić solą, cząbrem, szałwią i miętą.
  12. Garnek przykryć, postawić na najmniejszy ogień i dusić 1 godzin. W razie potrzeby uzupełniać wodę.
  13. W tym czasie obrać jabłko i gruszkę. Pokroić je na średnie kawałki. Śliwki wypestkować i również pokroić na średnie kawałki.
  14. Po 1 godzinie duszenia do gulaszu dołożyć owoce i paprykę słodką. Dusić jeszcze 15 min.
  15. Po 15 min spróbować i ewentualnie doprawić cukrem i/lub solą do smaku.
  16. Podawać z kaszą gryczaną.
* SMACZNEGO *
Rozgotowane owoce sprawiają, że sos jest "miękki", lekko gęsty.

POMOCNICZE INFORMACJE
  1. Paprykę chilli dodaję w całości, razem z nasionkami, ale ja lubię ostrość.
  2. Jeśli używamy grzybów suszonych to należy je wieczorem, dzień przed gotowaniem gulaszu zalać wrzątkiem. Potem tą wodą zalać mięso i warzywa do duszenia.
  3. Kaloryczność jest ściśle związana z ilością cukru dodanego na koniec, którego ilość z kolei zależy od kwaśności owoców.
  4. Ja dodałam połowę papryki czerwonej i połowę żółtej dla efektu kolorystycznego.
  5. Szałwia, mięta i kminek są niezbędne. Przyprawy te wspomagają trawienie, a grzyby są dość ciężkostrawne.
  6. Użyta przeze mnie śliwowica, to była prawdziwa, słowacka śliwowica, którą trzymam właśnie na takie okazje (oraz do drinków z arbuzem) :)
Przepis dodany do akcji: