click me click meclick meclick meclick meclick meclick me
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2014

Trójwarstwowa panna cotta czekoladowa

Moja pierwsza w życiu panna cotta i od razu wyszła mi w paski :) Inspirację zaczerpnęłam z bloga arbuzowedaiquiri.
* TRÓJWARSTWOWA PANNA COTTA CZEKOLADOWA *
piękna i smaczna trójwarstwowa panna cotta czekoladowa
INFO
  • posiłek: podwieczorek
  • gatunek: deser
  • mięso: nie
  • ilość porcji: około 4 średnich
  • kalorie (w całości): ok. 1730 kcal (ok. 433 kcal/szt.)
  • czas przygotowania: 5 min.
  • czas gotowania: 10 - 15 min. + minimum kilka godzin chłodzenia w lodówce
SKŁADNIKI
  • śmietanka 30 % 400 g
  • mleko 150 ml
  • gorzka czekolada 50 g (0,5 tabliczki)
  • wódka waniliowa (TAKA) 15 ml
  • cukier 30 g
  • żelatyna 2,5 łyżeczki (płaskiej)
PRZYGOTOWANIE
  1. Czekoladę połamać na kawałki.
  2. W 8 łyżkach zimnej wody rozpuścić żelatynę.
  3. Śmietankę, mleko i wódkę wlać do garnka oraz dodać cukier i czekoladę.
  4. Mieszając podgrzewać do temperatury bliskiej wrzenia mieszaniny, uważając aby całą czekolada się rozpuściła.
  5. Zgasić ogień pod deserem, dodać do niego żelatynę i całość delikatnie aby składniki dobrze się połączyły.
  6. Wlać panna cottę do miseczek, przykryć naczynia z wierzchu i wstawić do lodówki na kilka godzin.
  7. Przed podaniem miseczki z deserem umieścić na chwilę we wrzątku.
  8. Przełożyć panna cottę na talerzyki (rozpuszczone brzegi utworzą sos) i podawać z dowolnymi dodatkami (bitą śmietaną, kawałkami czekolady, owocami...)
* SMACZNEGO *
panna cotta w całości (jeszcze)
wyraźne warstwy, a każda z nich charakteryzuje się delikatnie odmiennym smakiem
POMOCNICZE INFORMACJE
  1. Jeżeli  panna cottę mają jeść dzieci, to wódkę waniliową można pominąć, a dla uzyskania waniliowego posmaku zwykły cukier zastąpić cukrem waniliowym.
  2. Po dwóch godzinach w lodówce panna cotta jeszcze nie stężała, więc stała w niej całą noc i pół dnia. Trudno mi więc określić, ile minimalnie musi ona tężeć.
  3. Środkowa warstwa była mocno czekoladowa.
  4. Jedna z warstw miała wyraźny posmak alkoholu, więc najwyraźniej ze śmietanki i/lub mleka wytrąciły się, pod wpływem wódki, jakieś składniki odżywcze. Zamiana wódki waniliowej na cukier waniliowy (patrz pkt 1 Pomocniczych informacji) może dać dwuwarstwowy deser.

czwartek, 18 września 2014

Muffinki z gorzką czekoladą czyli moje pierwsze, własnoręcznie zrobione muffinki :)

Rzadko piekę ciasta. Głównie dlatego, że nie mam piekarnika, ale za to mam prodiż i każdy przepis muszę modyfikować pod kątem posiadanego przeze mnie sprzętu. Jeśli już się za pieczenie zabieram, to najczęściej jest to ciasto wytrawne (pizza, focaccia, pita oraz cukinia lub szpinak pod ciastem francuskim). Czasem jednak mam ochotę na coś słodkiego i stąd w Notatniku Kuchennym pojawił się przepis na ciasto drożdżowe ze śliwkami, drożdżowe bułeczki z żurawiną, gruszką i miodem, ciasteczka francuskie z duszonymi jabłkami, czy też ciasto rabarbarowe z kefirem. Właśnie do tego ostatniego bardzo podobne jest ciasto na muffinki. Postanowiłam więc spróbować upiec ten deser (inspirując się przepisem z bloga U mnie w kuchni) po raz pierwszy w życiu. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują :)
* MUFFINKI Z GORZKĄ CZEKOLADĄ *
muffinki z piegami z gorzkiej czekolady
INFO
  • posiłek: deser, podwieczorek, impreza
  • gatunek: ciasto
  • mięso: nie
  • ilość porcji: 12 szt.
  • kalorie w całości: ok. 3500 kcal (ok. 292 kcal/szt.)
  • czas przygotowania: 10 min.
  • czas pieczenia: 25 min. (2x25 min. w prodiżu)
SKŁADNIKI
  • mąka pszenna 280 g
  • jogurt naturalny 300 g
  • jajka 2 szt.
  • cukier 120 g
  • olej 125 g
  • proszek do pieczenia 2 łyżeczki (16 g)
  • gorzka czekolada 100 g (1 tabliczka)
PRZYGOTOWANIE
  1. Włączyć prodiż.
  2. Czekoladę posiekać na niewielkie kawałki
  3. Przesiać do miski mąkę, cukier oraz dodać proszek do pieczenia.
  4. Do drugiej miski wlać jogurt, olej i jajka. Całość wymieszać na jednolitą masę.
  5. Do składników suchych wlać składniki mokre.
  6. Wyrabiać ciasto łyżką, aż znikną grudki.
  7. Do ciasta wsypać posiekaną czekoladę i całość dobrze wymieszać.
  8. Nałożyć ciasto do silikonowych foremek na muffinki i włożyć 6 z nich do prodiża.
  9. Piec muffinki około 25 minut.
  10. Gorące muffinki wyjąć z prodiża.
  11. Wstawić pozostałe 6 muffinek do prodiża i piec je około 25 minut.
 * SMACZNEGO *
w środku muffinek również pełno czekoladowej dobroci :)
POMOCNICZE INFORMACJE
  1. Prodiż nagrzewa się do temperatury około 200 - 220 stopni C.
  2. Muffinki w prodiżu pieką się inaczej niż w zwykłym piekarniku. Stoją bezpośrednio na dnie prodiża, co sprawia, że ich podstawy dość mocno się przypiekają, podczas gdy wierzch nie jest silnie brązowy.

niedziela, 23 lutego 2014

Jabłka pieczone z musli

Dzisiejszy przepis to raczej "sugestia podania" niż prawdziwy przepis. Trochę słodkości w życiu nikomu jeszcze nie zaszkodziło, więc zapominamy o liczeniu kalorii i liczymy na boski smak :)
* JABŁKA PIECZONE Z MUSLI *
pieczone jabłuszko, skrywające w środku słodką rozpustę ;)
INFO
  • posiłek: deser
  • gatunek: zapiekane owoce
  • mięso: nie
  • ilość porcji: 2
  • kalorie w całości: w zależności od wielkości jabłka oraz ilości musli i czekolady
  • czas przygotowania: 5 min.
  • czas pieczenia: w zależności od wielkości jabłek (gdy są miękkie, to są gotowe)
SKŁADNIKI
  • jabłka 2 szt. duże
  • czekolada gorzka ok. 8 kostek
  • musli wg uznania
  • syrop sosnowy wg uznania
  • żurawina suszona wg uznania
  • owoce goji suszone wg uznania
PRZYGOTOWANIE
  1. Odkroić górę jabłek (nie wyrzucać!) i wydrążyć środek, tak aby nie uszkodzić dna i boków jabłek.
  2. Na dno wydrążenia w każdym jabłku włożyć 2 kostki czekolady gorzkiej.
  3. Wsypać do wydrążenia musli zmieszane z suszoną żurawiną i owocami goji.
  4. Zalać musli syropem sosnowym.
  5. Na wierzchu musli położyć po dwa kawałki czekolady.
  6. Zakryć jabłka z musli odkrojonymi na początku "czapeczkami".
  7. Włożyć jabłka do kokilek, aby nie przewróciły się w czasie pieczenia.
  8. Kokilki umieścić w zimnym prodiżu.
  9. Włączyć prodiż do prądu i piec aż miąższ jabłek będzie miękki.
  10. Wyjąć kokilki z prodiża i podawać od razu ciepłe na stół.
* SMACZNEGO *
Po zdjęciu "czapeczki" ukazuje się słodkie wnętrze. mniam...
Nie wygląda atrakcyjnie, ale nadrabia smakiem ;)
POMOCNICZE INFORMACJE
  1. Ilość składników zależy od wielkości jabłek i tego, ile jabłka zostanie wydrążone.
  2. Syrop sosnowy można zastąpić miodem.
  3. Suszoną żurawinę i owoce goji można zastąpić dowolnymi, innymi suszonymi owocami.
  4. Czekoladę gorzką można zastąpić mleczną.
  5. Jeśli kokilki wstawiane są do rozgrzanego prodiża, to czas zapiekania będzie krótszy.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Czekolada z Manufaktury Czekolady

Ostatnio dostałam w prezencie cztery rodzaje czekolad z Manufaktury Czekolady. Na marginesie: wiedzieliście, że Chińczycy dają prezent "powitalny" przy pierwszym spotkaniu, jeśli wiedzą, że kolejne nastąpi niedługo?
Nie ukrywam, że nie próbowałam wyrobów Manufaktury Czekolady wcześniej ani nie kupowałam ich przez sklep tradycyjny czy też online. Dzisiejszy post będzie więc recenzją tych czterech smaków, które dostałam, a nie firmy jako całości. Na stronie internetowej Manufaktury Czekolady możecie przeczytać informacje o firmie, a także o tym co to jest konszowanie czy temperowanie czekolady. Dowiecie się również, podobnie jak ja, że czekolady Manufaktury produkowane są ręcznie, ze składników jak najbardziej naturalnych, bio i fair :)

Dostałam cztery gatunki czekolady. Jest to czekolada gorzka, deserowa. Wymieniając według zdjęcia: od tyłu do przodu (od czerwonego opakowania do białego):
4. [70% kakao z Ekwadoru] + chilli Peri-Peri
3. [70% kakao z Ghany] + prażone ziarno kakao
2. [70% kakao z Ghany] + kwiat soli morskiej
1. Grand Cru [70% kakao z Ghany]
Na opakowaniu każdej z nich, po stronie wewnętrznej znajduje się informacja o Manufakturze Czekolady i  jej właścicielach. Sama czekolada zapakowana jest w złotko, a między opakowanie zewnętrzne, a złotko włożona jest karteczka z informacją o danej czekoladzie i ciekawymi faktami o czekoladzie.
Na pierwszy ogień poszła czekolada w białym opakowaniu.
Jest to czekolada deserowa Grand Cru, zawierająca 70% kakao z Ghany, którą Manufaktura Czekolady opisuje tak:
"Wspaniałe, głębokie nuty mokrej ziemi, karmelu, palonego drewna i orzechów - wyraźnie wyczuwalne w tej czekoladzie sprawiają, że czuje się ją na długo po zjedzeniu."
Rzeczywiście czuć podczas jedzenia te wszystkie smaki (jest słodko-gorzko-karmelowa) i pozostawia dość długo posmak po jedzeniu.
Od razu widać też na kostkach, że jest to ręczna robota :)
Druga czekolada, w opakowaniu niebieskim to  również czekolada deserowa zawierająca 70% kakao z Ghany...
...ale z dodatkiem Kwiatu Soli Morskiej.
Nic Wam to nie mówi? Mi do tej pory też nie, ale karteczka z wnętrza czekolady wyjaśnia wszystko (patrz fotka obok) :)
Od góry czekolada wygląda zwyczajnie.
Od dołu widać kryształki soli :)
Ta czekolada to strzał w dziesiątkę!! To naprawdę pasuje!!
Czekolada + sól = bomba!!
Trzecia czekolada również zawiera 70% kakao z Ghany, ale dodano do niej również...
...kawałki prażonego ziarna tego kakaowca. 
I znów, od góry zwyczajna...

... a od spodu widoczne ziarna kakaowca.
Czekolada w smaku podobna jest do Grand Cru, ale dodatek ziaren zmienił fakturę czekolady, dając w ustach ciekawy efekt.

Last but not least...
...czekolada z dodatkiem papryczki chilli Peri-Peri.

Jest to jedyna w tym zestawieniu czekolada z kakao z Ekwadoru.
Papryczka znajduje się na spodzie tabliczki. Smak jest delikatniejszy niż czekolady z Ghany. Papryczki nie czuć i dopiero po chwili pojawia się w ustach jej posmak. Zdziwniej i zdziwniej...

Podsumowując, jeśli miałabym cokolwiek zarzucić producentom, to jest to zbyt mała ilość dodatków, które osypują się z czekolady, kiedy łamie się ją na kostki.
Poza tym jestem zachwycona tymi czekoladami i polecam je każdemu :)

Na koniec mój osobisty ranking:
Miejsce IV: Grand Cru [70% kakao z Ghany]
Uzasadnienie: dobra, ale bez dodatków
Miejsce III: [70% kakao z Ghany] + prażone ziarno kakao
Uzasadnienie: dobra, dodatek ziaren pogłębia jej czekoladowość w porównaniu do Grand Cru
Miejsce II: [70% kakao z Ekwadoru] + chilli Peri-Peri
Uzasadnienie: świetna, zadziwiająco długo utrzymuje się ostrość papryczki

Ladies and Gentlemen, and the winner is...
Miejsce I:
[70% kakao z Ghany] + kwiat soli morskiej
Uzasadnienie: jak dla mnie i TeŻeta to ODKRYCIE ROKU!!


Ps. Jeśli post ten czyta ktoś, kto szuka pomysłu na prezent dla mnie lub TeŻeta (z okazji urodzin/imienin/Dnia Dziecka/świąt/bez okazji...), to poprosimy o kilka innych czekolad z Manufaktury Czekolady (np. z kakao z Dominikany, z bakaliami...) oraz czekoladę z kwiatem soli. Z góry dziękujemy ;)

środa, 5 października 2011

Moskiewskie Impresje - część 3 "Czar słodkości"

Rosja jest znana ze swoich słodyczy, a Rosjanie - z "miłości do słodkości" :) O słodkich napojach, już pisałam TUTAJ, a dziś subiektywny przegląd łakoci wszelakich.
Chyba najbardziej znanym, kultowym producentem słodyczy jest moskiewski "Красный октябрь" (spis firm przemysłu cukierniczego w Rosji TU). "Czerwony Październik" produkuje wiele różnych słodkości, ale najsłynniejsza jest mleczna czekolada "Алёнка":
Rodzajów cukierków w sklepach moskiewskich jest wiele. Czekoladowe i owocowe, w czekoladzie i bez, z nadzieniem owocowym i z alkoholem, chrupiące i ciągutki... Moimi faworytami w tym roku były owocowe Iryski. Ciągutki, mordoklejki, ale o smakach owocowych:
Znane i u nas мармелад (marmoladki) w cukrze:

Moim ukochanym "słodkim grzeszkiem" jest пастила (pastiła), czyli ususzona pasta, w której skład wchodzą: purée z jabłek, miód, cukier i białka jajek. Przejeżdżając przez Kołomnę (Коломна) nie wolno zapomnieć o wizycie w Muzeum Kołomieńskoj Pastiły (Музей «Коломенская пастила»). Poniżej uproszczona, przemysłowa wersja pastiły, która powstała w czasach ZSRR:

Również w lodówkach z nabiałem można znaleźć prawdziwe, słodkie skarby. Сырки (serki) to małe słodkości z twarogu, cukru, śmietany i aromatów w glazurze. W środku często znajdują się rodzynki, masa krówkowa, małe ciasteczko, варенье...
W Moskwie spotkałam się również z czekoladowymi serkami twarogowymi do smarowania pieczywa. Zazwyczaj w lodówce obok siebie leżą: serek o smaku śmietankowym, z koperkiem/natką pietruszki i właśnie czekoladowy, taki jak ten:
 Również ser topiony można spotkać o smaku czekoladowym:
Nie napisałam o wielu sławnych, ale przede wszystkim smacznych cukierkach, takich jak Белочка czy Мишка на Севере. Wybór bowiem w Moskwie jest ogromny i tak na prawdę, to każdy łasuch powinien sam pojechać, spróbować i znaleźć swoje ulubione słodkości. Potem trzeba jednak wrócić do domu i postarać się zgubić nadprogramowe kilogramy nabrane w Moskwie ;)